Agnieszka Szulim na rowerze

Agnieszka Szulim postanowiła skorzystać ze sprzyjającej pogody i z samochodu przesiadła się na rower. Nasz czytelnik spotkał ją w okolicach stacji metra Politechnika, gdzie krążyła wraz z koleżanką.
 
Przypominamy, że od niedawna Agnieszka jest znowu wolna :)
 

Odpowiadasz na komentarz:

Komentarze (103)

« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 96
zly 17.08.2012 00:07
ostatnio zginal mi taki rower , juz wiem gdzie jest --,--
gość 17.08.2012 00:08
Podobny rower do Dody ;)
zly 17.08.2012 00:08
btw jestem pierwsz gimbusy !
ewelina 17.08.2012 00:16
napiszecie komentarz i patrzycie co chwile ile jest lapek w dol czy gore? czy po prostu piszecie i spadacie? bo ja tak wlasnie robie:) kto robi jak ja lapa w gore;)
gość 17.08.2012 00:21
Chciałam podzielić się o cudzie jaki uzyskałam modląc się przez Nowennę Pompejańską. Miałam strasznie trudną sytuację finansową, ogólnie mówiąc mieliśmy wraz z mężem więcej długów niż "włosów na głowie" Przez przypadek znalazłam w internecie tę nowennę, pomyślałam sobie czemu nie spróbować... I tak zaczełam odmawiać, nie było łatwo. Ale przez cały czas miałam uczucie że wszystko będzie dobrze, wszystko się ułoży. Mąż znalzł super płatną prace po trzech miesiacach od zakończenia Nowenny. Odmawiałam 3 części różańca, czasami jak nie miałam czasu albo usnełam ze zmęczenia to budziłam się w nocy albo następnego dnia odmawiałam 6 części. Chciałam powiedzieć abyście się nie poddawali, nie rezygnowali, bo zły czuwa.
Monika 17.08.2012 00:31
gość: Chciałam podzielić się o cudzie jaki uzyskałam modląc się przez Nowennę Pompejańską. Miałam strasznie trudną sytuację finansową, ogólnie mówiąc mieliśmy wraz z mężem więcej długów niż "włosów na głowie" Przez przypadek znalazłam w internecie tę nowennę, pomyślałam sobie czemu nie spróbować... I tak zaczełam odmawiać, nie było łatwo. Ale przez cały czas miałam uczucie że wszystko będzie dobrze, wszystko się ułoży. Mąż znalzł super płatną prace po trzech miesiacach od zakończenia Nowenny. Odmawiałam 3 części różańca, czasami jak nie miałam czasu albo usnełam ze zmęczenia to budziłam się w nocy albo następnego dnia odmawiałam 6 części. Chciałam powiedzieć abyście się nie poddawali, nie rezygnowali, bo zły czuwa.
co Cie walnęło? Jaki zły? Przestań klepać te brednie pompejańskie, poczytaj literaturę, prasę, wyjdź do ludzi, i nie siedź cięgle na pudelku, bo to jest portal, a nie gadający, opiniotwórczy pies!
gość 17.08.2012 01:43
Świadectwo " Witam, znajoma kilka miesięcy temu powiedziała mi o tej nowennie pompejańskiej, że jest nie do odparcia i jeżeli odprawiamy ją z wiarą, to zostanie ona wysłuchana. Jako że kilka lat wcześniej zdiagnozowano u mnie depresję (m.in. nie chciało mi się uczyć, co kiedyś bardzo kochałem), więc postanowiłem odmówić tę Nowennę w intencji ‚powrotu chęci do nauki’. Na początku było bajecznie prosto. Byłem na fali wznoszącej, że to taka fajna modlitwa i wszystko będzie prosto Niestety strasznie się pomyliłem, mniej więcej na początku Części Dziękczynnej żona stwierdziła, że już nie ma siły dłużej tego odmawiać, bo ogromnie wątpi i nie ma na to siły. Pamiętam, że tego dnia to były najdłuższe 3 Różańce w moim życiu (wydawało mi się jakbym kilka godzin je odmawiał ). Ale postanowiłem sobie nie odpuścić i dociągnąć do końca. Dalej też było ciężko, pamiętam jak żona prosiła żebym poszedł spać, a ja twardo o 1 w nocy odmawiałem Nowennę . Po 54 dniach nastała we mnie ogromna ciekawość czy moja prośba jest miła Bogu (chociaż potrafiłem znaleźć 100powodów, że tak). Z czasem doznałem tak niesamowicie ogromnych łask za wstawiennictwem Najświętszej Matki Boskiej, że to mi się w głowie nie mieści (a większości nie zauważę i zliczę pewnie do końca życia). Zachciało mi się uczyć i znalazłem pasję, poprawiły mi się ogromnie relacje z Żoną, zacząłem brać większą odpowiedzialność z Żonę i siebie, mam spokój, bo zawierzyłem Matce Boskiej moją rodzinę; no i chyba najważniejsze: miesiąc później zostałem uzdrowiony fizycznie i psychicznie z depresji. SZOK! Odmawiam teraz inną nowennę o pracę. Rzeczywiście wszystko jest kwestią wiary, która jest darem od Boga. Z Panem! Paweł "
Jarek 17.08.2012 07:53
gość: Świadectwo " Witam, znajoma kilka miesięcy temu powiedziała mi o tej nowennie pompejańskiej, że jest nie do odparcia i jeżeli odprawiamy ją z wiarą, to zostanie ona wysłuchana. Jako że kilka lat wcześniej zdiagnozowano u mnie depresję (m.in. nie chciało mi się uczyć, co kiedyś bardzo kochałem), więc postanowiłem odmówić tę Nowennę w intencji ‚powrotu chęci do nauki’. Na początku było bajecznie prosto. Byłem na fali wznoszącej, że to taka fajna modlitwa i wszystko będzie prosto Niestety strasznie się pomyliłem, mniej więcej na początku Części Dziękczynnej żona stwierdziła, że już nie ma siły dłużej tego odmawiać, bo ogromnie wątpi i nie ma na to siły. Pamiętam, że tego dnia to były najdłuższe 3 Różańce w moim życiu (wydawało mi się jakbym kilka godzin je odmawiał ). Ale postanowiłem sobie nie odpuścić i dociągnąć do końca. Dalej też było ciężko, pamiętam jak żona prosiła żebym poszedł spać, a ja twardo o 1 w nocy odmawiałem Nowennę . Po 54 dniach nastała we mnie ogromna ciekawość czy moja prośba jest miła Bogu (chociaż potrafiłem znaleźć 100powodów, że tak). Z czasem doznałem tak niesamowicie ogromnych łask za wstawiennictwem Najświętszej Matki Boskiej, że to mi się w głowie nie mieści (a większości nie zauważę i zliczę pewnie do końca życia). Zachciało mi się uczyć i znalazłem pasję, poprawiły mi się ogromnie relacje z Żoną, zacząłem brać większą odpowiedzialność z Żonę i siebie, mam spokój, bo zawierzyłem Matce Boskiej moją rodzinę; no i chyba najważniejsze: miesiąc później zostałem uzdrowiony fizycznie i psychicznie z depresji. SZOK! Odmawiam teraz inną nowennę o pracę. Rzeczywiście wszystko jest kwestią wiary, która jest darem od Boga. Z Panem! Paweł "
następny popapraniec, daj sobie spokój z tą pompejańską nagonką, tu na pudelku pomocy nie znajdziesz, tu się plotkuje i zapomina, a Twój problem powinien być leczony w zakładzie zamkniętym.
gość 17.08.2012 07:54
piszecie o takich pierdołach, że ktoś na rowerze jeździ a nie napiszecie o premierze pierwszej płyty Juli ;/
gość 17.08.2012 11:17
Teraz to 6 kutasów na raz bedzie łykac taka jest spragniona
grzebielec 17.08.2012 11:21
ale bym jej przetrzepał sakwę
gość 17.08.2012 11:31
www.ciuszki4you.pl
gość 17.08.2012 11:45
Agnieszkę Szulim na kiblu też tu dodacie? żałosne..
Niuchaaa 17.08.2012 11:48
zycze udanej jazdy na rowerze :)
gość 17.08.2012 11:51
haha, fajna agnieszka ;D
gość 17.08.2012 11:58
Wielkie halo, bo to jedyna osoba jeżdżąca na rowerze...
lepiej pokaż cycki... 17.08.2012 12:02
ej, pokażcie i jej tyłeczek!
gość 17.08.2012 12:06
Ludzie szkoda na nią serwera... dobrze że nie spadła z roweru na trawę i nie musi jeździć trójkołowcem
gość 17.08.2012 12:14
Zapraszam do Sklepu OUTLET MARKOWE CIUCHY  www.outletmarkoweciuchy.na.allegro.pl  oraz na : www.superkoszulki.istore.pl/
gość 17.08.2012 12:22
Tu mam coś jeszcze lepszego. Ta wiedza otworzy Ci oczy www.steelfuckers.blogspot.com
gość 17.08.2012 12:33
ale fenomen. U mnie w sklepie robila zakupy, ale nie napisze co miala w koszyku bo co to kogo obchodzi?
gość 17.08.2012 12:39
mam taki sam rower tylko bialy czyli w sumie nie taki sam tylko fajniejszy ha
gość 17.08.2012 13:44
Pytanie Jaki przycisk ma Agnieszka Szulim na facebooku ? ....Jara mnie mnie to....:)
gość 17.08.2012 15:01
Szulim na rowerze,szulim w kiblu,szulum,szulim...........kto to jest ,żeby tak ciągle o niej pisać i pisać? Zwykła sztuczna lala telewizyjna.
gość 17.08.2012 15:03
chce se rozruszać cipke
gość 17.08.2012 15:11
a kiedy będzie A. Szulim na sraczu???
gość 17.08.2012 15:11
Już na wszystkim jeżdziła - została jej jeszcze hulajnoga !!!
gość 17.08.2012 15:12
Tez jezdze na rowerze.Wielkie mi co...................
gość 17.08.2012 15:44
jaka emocjonująca wiadomość
gość 17.08.2012 16:30
pewnie nie ma siodelka bo chlopak ja rzucil paskude silikonowa
« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 96